|
Blog > Komentarze do wpisu
iPhone rulez - monografia fanbojstwa polskiegoKażdy, kto próbował na internetowym forum zabierać głos na temat iPhona czy innego produktu Apple, zapewne zetknął się ze zjawiskiem fanbojstwa. Ten oddolny ruch społeczny wart jest bliższego poznania i analizy ze względu na swoje charakterystyczne cechy i egzotykę niezrozumiałą dla przeciętnego człowieka.
Fanboj jest wsteczną mutacją miłośnika sprzętu Apple. Obserwowana jest ciekawa zależność: klasyczny miłośnik sprzętu z Cupertino zazwyczaj od lat posiada i używa kilku różnych produktów Apple w pracy lub w domu, ma do nich stosunek konsumpcyjny i jest raczej umiarkowany w swoich osądach. Fanboj najczęściej jest świeżo upieczonym posiadaczem przetartego 2G/3G kupionego za ostatnie pieniądze na giełdzie i reprezentuje skrajnie radykalną, graniczącą z kultem postawę w wypowiedziach i opiniach na temat iPhona. Bo on, fanboj, ma właśnie ten telefon. Bez względu na fakty, obiektywne testy porównawcze czy fachowe opinie iPhone jest najlepszym telefonem, bo tak uważa fanboj. Chociaż fanboj w skrytości ducha wie, że jego ukochany telefon ma różne wady i ograniczenia, za żadne skarby świata nie przyzna racji osobie, która wypowie taką opinię. Nikt z zewnątrz nie ma prawa do oceniania iPhona. Tylko w głęboko zakonspirowanych grupach wsparcia Anonimowych Appleholików fanboje czasem wymieniają się krytycznymi uwagami i dzielą problemami, ale te opinie nie mają prawa wydostać się na zewnątrz, bo zagroziły by kultowi. Unikalną cechą fanbojstwa jest to, że każdą wadę, brak czy niedoskonałość iPhona da się natychmiast zracjonalizować, byle tylko nie doznała uszczerbku reputacja firmy i duma osobista fanboja – on przecież używa skończenie doskonałego produktu, więc żadna z jego cech nie jest wadą, a jedynie przemyślaną polityką producenta. Brak jakiejś funkcji? - „Jest niepotrzebna, zamula, przeszkadza, jest głupia”. Mizerne parametry? - „Wystarczy, jest super, świetnie działa”. W fanbojskiej logice 3 to więcej niż 5, a brak to zaleta i cnota. Matematyka nie jest królową nauk, gdy w grę wchodzi iPhone. Misją fanboja jest dowodzenie wszem i wobec, że jego telefon jest najlepszy na świecie. Wypowiada się ze znawstwem opartym na informacjach czerpanych z apple.com, występach Jobsa i opiniach fanbojskiego środowiska. Wierzy tylko im i nie przyjmuje do wiadomości istnienia alternatywnych światów. Jest całkowicie impregnowany na argumenty, porównania, dane techniczne. Nie rozumie pojęcia testy porównawcze. Testy porównawcze są niepotrzebne. Punktem honoru każdego fanboja jest posiadanie jailbreakowanego iPhona. To daje nobilitację w środowisku i prawo uważania się za "power usera". JB powinno się wykonywać nie rzadziej niż raz w tygodniu, aby być zawsze na topie i mieć szacun. JB daje dostęp do fanbojskiej krainy obfitości - Cydii. Każdy fanboj marzy o tym, aby być pierwszym, któremu uda się zjailbreakować Cydię. I Tibię. Ostatecznie kasownik w autobsie. Fanboj posiłkuje się posiadanym iPhonem do zaznaczania swojej pozycji społecznej i wyższości intelektualnej. Ogólnie, aby natychmiast poczuć się lepszym, mądrzejszym, wyższym i przystojniejszym, wystarczy w publicznym miejscu wykonać tzw. wyłożenie na blat. Koniecznie pleckami do góry, aby było widać kunsztownie wydrapany ornament złożony z literek JB i zrobione kalkomanią oznaczenie 69GB. Posiadanie iPhona z JB daje bezwzględne prawo do gardzenia wszystkimi innymi telefonami i wypowiadania autorytarnych opinii na forach internetowych. Autorytarne opinie służą do miażdżenia każdego, kto ośmieli się krytycznie lub negatywnie wypowiedzieć na temat iPhona lub przyznać do używania telefonu innej firmy niż Apple. Miażdżenie z urzędu należy się wszystkim frajerom - nokiowcom, motorolnikom, szmaciarzom-hateciarzom czy szajsungowcom. Miażdżenie jest dla miażdżonego szalenie dotkliwe ze względu na swoją głęboką merytoryczność i kompetentność. Osoba miażdżona ma obowiązek natychmiast poczuć się mała, niepotrzebna i głupia, a następnie powinna zakończyć swoje szmatławe życie za pomocą sizalowego sznurka. Celem przewodnim miażdżenia jest udowodnienie absolutnej dominacji iPhona w zakresie techniki, osiągów, wyglądu, działania i zajebistości ogólnej, mierzonej w "debestach". Oczywiście im więcej jailbreaków ma na swoim koncie iPhone fanboja, tym bardziej jest "debest". Do uzyskania przewagi w miażdżeniu stosuje się również "rulezy" - im więcej, tym lepiej. Ilość "rulezów" w dyskusji w wysokim stopniu polepsza parametry iPhona i zwiększa jego zajebistość ogólną. Miażdżenie, aby było skuteczne i dotkliwe, nie może być improwizowane, bo zdarzały się liczne wpadki merytoryczne, budzące powszechny śmiech i politowanie. Taka kompromitacja iPhona jest niedopuszczalna. Dlatego miażdżenie wykonuje się w kombinacjach (tzw. kombosach), których treść i forma jest ustalana przez Zarząd Główny Związku Fanbojów Apple i publikowana w Biuletynie Fanboja. Każdy fanboj za punkt honoru traktuje nauczenie się kombosów na pamięć i bezlitosne stosowanie wobec każdego przeciwnika na forum. Jako że od lat treść kombosów nie ulega zmianie, fanboje bez większego problemu miażdżą oponentów na wszystkich frontach. Populacja użytkowników telefonów innych niż iPhone sukcesywnie spada i obecnie według danych ZGZFA wynosi ok. 35 osób, ukrywających się w jaskiniach i na bagnach z Alcatelami na korbkę. Kombosy stosowane do miażdżenia oponentów na forach internetowych dzieli się na kilka kategorii. Podstawowym kombosem jest: Kombos dogmatyczny: W zasadzie to stwierdzenie powinno wystarczyć, aby interlokutor poddał się, wycofał z dyskusji, podeptał swój gówniany telefon i udał się na najbliższy most wiszący, zachodząc po drodze do marketu budowlanego po miednicę i cement. W przypadku, gdy jednak wrodzona ociężałość umysłowa odbiorcy nie pozwala mu na zrozumienie celności i wartości merytorycznej kombosa, stosuje się dodatkowe wariacje: Kombos dogmatyczny z intensyfikatorem precepcji: W razie braku skuteczności pierwszego i drugiego kombosa można stosować również kilka innych wariantów dla uświadomienia oponentowi totalnej wyższości iPhona. Kombos finansowo-psychoanalityczny: Kombos oralno-szklarski: Kombos erotyczny niedokonany: Kombos erotyczno-kompetencyjny dokonany: (charakterystyczną cechą fanbojskiej gramatyki jest brak polskich liter, zbyt kłopotliwych lub niemożliwych do uzyskania na sześciokrotnie jailbreakowanym sprzęcie z przemytu). Przyp. aut. Dla uczynienia kombosa bardziej celnym i merytorycznym fanboj powinien dodatkowo stosować formy wzmacniające. Wzmacniającą formą przed-kombosową jest "Buhaha...!", które oznacza, iż fanboj cechuje się wyrafinowanym poczuciem humoru, dystansem do omawianego zagadnienia i całkowitym obiektywizmem w ocenie iPhona. Z kolei po kombosie warto zastować formę deprecjonującą intelektualnie oponenta, która nader skutecznie eliminuje go z grona liczących się dyskutantów, a u fanboja powoduje wzrost tzw. IQ porównawczego. Przykładem takiego hipermiażdżacego sformułowania będzie wariant dogmatyczno-psychoanalityczno-finansowy z pre-kombosem i deprecjantem intelektualnym: "Buhaha...! Ajfon jest debest, a ty zazdroscisz, ze mnie na niego stac, ty debilu!" Uwaga! Kombosów nie używa się w realu, gdyż fanboj jest zbyt narażony na brutalną konfrontację z agresywnym posiadaczem np. HD2, Galaxy czy Droida i natychmiastowy przymus porównania telefonów na miejscu, co może skończyć się nerwowym załamaniem i utratą wiary w dogmat. Takie sytuacje są niedopuszczalne. ------------------------------------- Z pracy habilitacyjnej prof. Stefana Spastycznego pt. "Jabłkowy Mus czyli o wewnętrznym przymusie posiadania", Garwolin 2009, wydanie II poszerzone w twardej oprawie z futerkiem wtorek, 15 czerwca 2010, ogrodnik.january
TrackBack
Komentarze
Gość: iw, dino.axa-polska.pl
2010/06/16 16:00:26
@Gość: r, its3r.oucs.ox.ac.uk - tak z ciekawości - czy dysponujesz rzeczonym tel?
2010/06/16 16:26:53
Oczywiście, że nie dysponuję, i nie zamierzam stać się dysponentem - byłbym ostatnim hipokrytą pozwalając Apple zarobić na sobie :-)
PS. "Miałem w ręce" i "Stać mnie" :-) 2010/06/16 16:50:28
@r:
Dzięki i za te kilka minut uwagi oraz za pochylenie się nad mizerną kondycją mojej psyche i podłej jakości genitaliami :-) Bóg zapłać. Czy jako erudycie (wnoszę po poziomie komentarza), nie przychodzi Ci do głowy, że właśnie nabijam się z kultu, z podniecania się zwykłym, przelansowanym telefonem - a nie zaprzeczysz, że takie zjawisko u nas występuje. I to często w przypadkach klinicznych. Właśnie o to chodzi, że zwykłe przyrządy do pracy, zabawy, rozmów telefonicznych są czymś zwyczajnym w krajach o wyższym PKB, a u nas stanowią obiekt uwielbienia. Istny kult cargo. Jedyne, przeciw czemu występuję, to własnie to kuriozalne przekonanie, że człowiek jest tyle wart, ile jego telefon. I wcale nie kieruję swych wypocin do ajfoniarzy, bo to sfera odporna da dyskurs, ale do ludzi, którzy potrafią z poczuciem humoru obserwować tę chorą sytuację. Grzmisz, ale nie bardzo rozumiem, w jakiej sprawie. Na fanboja nie wyglądasz, na przedstawiciela Apple również. Czyżbyś odebrał coś zbyt osobiście? Nie przejmuj się - będzie dobrze :-)
Gość: d, bc1-xcore-gw1.bcm.tmc.edu
2010/06/16 18:52:41
@oj czytaj ze zrozumieniem. Jezeli r napisal "uwazam ze trzeba miec naprawde niska samoocene (albo felernego penisa), zeby dowartosciowywac sie telefonem komorkowym!" to dosc latwo sie domyslec ze nie chodzi o ciebie. No ale uderz w stol a nozyce sie odezwa ;)
Polecam zdjac klapki z oczu i pogodzic sie z mysla ze nie wszyscy sa ogrodnikami i lubia rozne rozwiazania. I o to wlasnie chodzi.
Gość: Tomek, np-18-35.prenet.pl
2010/06/16 19:30:44
Mam iP od ponad roku. Kupiony nowy, w salonie. Wiele razy na niego wyzywałem, marudziłem, ale przez ten czas nie potrafiłem zmienić na inny telefon (a próbowałem wielokrotnie, bo nie jestem osobą przywiązującą się do rzeczy materialnych).
Zanim stałem się jego posiadaczem też nie lubiłem wszystkiego z nadgryzionym jabłkiem. Nie, bo już. Nawet nie było uzasadnienia. To co piszesz na tym blogu trochę mi ten stan przypomina - kompletny brak rozsądnej argumentacji popartej czymkolwiek. I nie mów, że ignoruję argumenty jakie podajesz. Po prostu wydają mi się uniwersalne. Można je dopasować do każdego telefonu obecnego na rynku, zatem nie daje to żadnej przewagi nad iP. Uważam, że gdyby to nie był to produkt oryginalny i rewelacyjny nie sprzedałby się w takiej liczbie egzemplarzy i nie przeciągnąłby na swoją stronę tylu "fanbojów" co niegdyś Nokia ze swoim wężykiem i wymiennymi obudowami w modelu 3210. Nie bardzo wiem czemu służy Twój blog. Jest to pewnie forma zwrócenia na siebie uwagi niczym "EmO MartYnKA". Wychodzi Ci nieźle - sam przeczytałem kilka artykułów mimo, że każdy z nich był napisany w jednakowy nudny sposób. Nie wnosi nic nowego i niczego przede mną nie odkrywa. Prawdopodobnie nie złości nikogo, nie powoduje irytacji - może tylko tych największych "fanbojów" byłby wstanie choć trochę wyprowadzić z równowagi. Mi telefon służy do dzwonienia, sms-owania i zabawy w wolnych chwilach. iP w 100% wypełnia te potrzeby. Jako jedyny z dotykowym wyświetlaczem ma moim zdaniem precyzyjną klawiaturę, ma ogromnie rozbudowane zaplecze aplikacji, a do tego ma atrakcyjny wygląd czego konkurencja do niedawna nie posiadała. Podsumowując, życzę Ci byś znalazł powód dla którego tak bardzo nie lubisz tej marki. Bo nie lubić jej, "bo ma jabłko", to tak jakby matka powiedziała Ci: "nie pójdziesz na dwór, bo nie!". PS. Nie jestem z Apple, nie jestem fanbojem - po prostu przeczytałem kawałek Twojego bloga i postanowiłem wyrazić swoją opinię. Pozdrawiam, Tomek
Gość: Przemo, bac201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/16 23:27:26
Fajny blog! Ogrodniku, według mnie wybrałeś dobrą formułę, bo budzi skrajne emocje, dokładnie tak samo jak opisywana firma. Wiadomo że żadnych fanbojów te teksty nie mają nawracać, ale być może nauczą pokory i dystansu do siebie, co uważam za największe zalety u ludzi.
Gość: Hari Seldon, 095160099033.warszawa.vectranet.pl
2010/06/17 07:44:54
Ja sobie zawsze zaczynam ranek, patrząc co nowego na Blogu. Definicje kombosów są po prostu boskie, już sobie wyobrażam walkę danego fanboja apple-ple ze zwykłym posiadaczem Nexus One na arenie... Sub-zero Apple Fan contra Lowest-rank Mega Droid... ;-)))
2010/06/17 11:17:25
@r.
"produkty apple (...) nigdy tez nie byly adresowane dla mas" Jak nie jak tak?
Gość: , nat-p51.matrix.pl
2010/06/17 11:52:01
A ja tam czytam tego bloga, bo mnie bawi.
iPhone'a czy inny smartphone, szczerze mówiąc jeden pies. Porównując sobie najnowsze produkty, nie mogę wyjść z podziwu, dlaczego ludzie wydają tyle pieniędzy na tak niedopracowany sprzęt. Przez miesiąc używania smarta sam wymyśliłem stado funkcjonalności, które byłyby niezmiernie użyteczne (przynajmniej dla mnie :P), a których ŻADEN telefon nie posiada. Z ciekawości, czy Wy macie podobnie? Mamy jakieś kompasy, poziomice, średnio użyteczne mapy, aplikacje wydające zabawne dźwięki itd, itp. Używanie ich do rozwiązania faktycznych problemów, czy tylko po to, żeby znajomym zaimponować jaki to fantastyczny nowy soft znaleźliście? Ja na ten przykład tylko wkurzam ludzi przez "patrz, jaki fajny program znalazłem" :) 2010/06/17 15:25:52
I o to chodzi :-)
Blog jest dla zabawy i wkurzania, a jak komuś gul skoczy, to niech sobie ziółek zaparzy :-)))) @pan_opticum: Przy takiej sprzedaży to niedługo będzie sprzęt pospolitszy od buraków na wagę. Oj, spadną ceny...
Gość: Tomek, np-18-35.prenet.pl
2010/06/17 16:08:00
Ogrodniku, już spadają ceny. Choć nadal 1000zł za ten telefon to dla niektórych spora bariera.
A z tym wkurzaniem to uważaj - ktoś się zabije jak w Foxconnie i będziesz pociągnięty do odpowiedzialności! ;-) 2010/06/17 16:49:09
To już prędzej skoczy na druty jakiś fanboj, który się zorientuje, że rok temu wydał na fona 2500 zł :-))) A dziś nikt tego nie zechce nawet za 1000...
Gość: Tomek, np-18-35.prenet.pl
2010/06/17 17:00:25
Ojj... Słabo się przygotowałeś. Spokojnie dostaniesz w tym momencie 1000-1200zł za ten telefon (mowa o rocznym). Rok temu nowe były za około 1400zł. Moim zdaniem niewielka strata patrząc po telefonach konkurencji, które w pierwszym roku od premiery tracą nawet 50-60% wartości.
iPhone to telefon, który najmniej traci na wartości. Przy okazji - mógłbyś pochwalić się czym Ty dysponujesz i dlaczego akurat ten telefon wybrałeś? Może to dobry materiał na kolejny wpis? A tak przy okazji - tylu przeciwników Apple, a Polskie radio ostatnio rozpisało przetarg pod tą firmę, bo są bardzo zadowoleni z aktualnego wyposażenia studia, w którym większość komputerów to właśnie Maki. Nie mówiąc już o Google, które wycofuje wszędzie Windowsy na korzyść OS X lub Linuxa. Polecan Ci popracować z 2-3 tygodnie na OS X jeśli masz taką możliwość. Może zmienisz swoje niezrozumiałe dla mnie podejście do tej marki. Sam używam Macbooka dopiero od kilku miesięcy i jak do tej pory ani jednego komunikatu typu "error x8769876" nie zobaczyłem. Coś w tym musi być. Trochę Twoje podejście mi przypomina ludzi, którzy nie lubią czegoś z zazdrości. I możesz się bronić, mówić że Cię stać itd. Ale to nie o taką zazdrość chodzi - po prostu ktoś zrobił coś o czym Ty możesz tylko pomarzyć. Poza tym napisać to ja też mogę, że nie jadę na Seszele, bo są przereklamowane. Wolę do Egiptu za 800zł. I tak nikt nie sprawdzi mojego portfela :P 2010/06/17 20:21:57
@Tomek:
Tak strzeliłem z tą ceną :-) Nie handluję używanymi ajfonami, więc skąd mam wiedzieć? :-) Aktualnie używam m.in. HD2. Wybrałem ze względu na duży ekran (internet, nawigacja samochodowa, filmy, książki), wydajny procesor, świetny UI Sense do integracji kontaktów, zarządzania czasem i korespondencji biznesowej (w tej kategorii mistrzostwo świata :-). Poza tym potrzebowałem wielozadaniowego systemu, otwartego na legalne modyfikacje i dostęp do niezależnego oprogramowania (np. XDA Developers). Inne atuty dla mnie to gniazdo kart pamięci czy świetna praca jako empetrójka. Korzystam, używam i czekam na nowości, na coś co zagnie hadedwójkę - bez problemu i sentymentów zmienię firmę na inną. Nawet na Apple, jeśli zmieni swoją niewolniczą filozofię :-) Każdy wybiera system według upodobania - jeśli OS X spełnia Twoje potrzeby, to jesteś w domu. Ja wybrałem windę i zmuszam ją do ciężkiej pracy, ale nie mam problemu z awariami i usterkami - myślę, że to kwestia rozumnego korzystania z komputera. A na jakości nie oszczędzam. Moje blaszaki mają niezłe bebechy, a notebooka sprawiłem sobie droższego od niejednego MacBooka :-) Jak sam widzisz, "nie pożądam Apple ani żadnej rzeczy, która jego jest". Nie mam problemu z zazdrością czy zawiścią z powodów finansowych - po prostu nie chcę mieć do czynienia z firmą, która traktuje klientów jak stado owiec - strzyże regularnie i przy każdej okazji, daje kiepską paszę i praktykuje kult pasterza. To nie dla mnie ;-)
Gość: Tomek, np-18-35.prenet.pl
2010/06/17 21:08:35
Dzięki za konkretne uzasadnienie. Teraz po części rozumiem Twój punkt widzenia - pamiętam jak kilka lat temu irytowało mnie to, że do iPoda za bagatela 900zł musiałem dokupić ładowarkę za 250zł, bo w zestawie oferowali tylko kabel do ładowania przez USB.
Apple wychodzi z założenia: stać Cię na konia, stać Cię na bat. Co do HD2 - faktycznie świetny telefon. Wielu znajomych ma HTC i często się nimi bawię. Starsze modele mnie denerwowały topornym reagowaniem na dotyk co obecnie zostało wyeliminowane. Aktualnie faworytem u mnie jest Samsung Galaxy S2. Jeszcze nie ma w sprzedaży oficjalnej w Polsce, ale miałem okazję nim się trochę pobawić i miło mnie zaskoczył. Tylko te jego rozmiary... Co do komputera to mam również blaszaka z Windows 7. Nie narzekam, choć potrafi wyskoczyć jakiś błąd "z nudów systemu". Macbooka wybrałem raczej ze względu na design - no i system, którego chciałem spróbować i czego nie żałowałem ani chwili. Co kto lubi - jeden Microsoft, drugi Apple, a trzeci pójdzie po Linucha za darmo ;-) Pozdrawiam. 2010/06/18 10:40:23
"Apple wychodzi z założenia: stać Cię na konia, stać Cię na bat."
Powiedziałbym, że Apple wychodzi z założenia: po odpowiedniej obróbce klient będzie się cieszył z niedostatków sprzętu :D To co odróżnia komputery Apple od konkurencji to wyłącznie system. Nie design bo co to za design typu: klient może mieć samochód w dowolnym kolorze pod warunkiem, że wybierze kolor czarny :) Poza owym "dizajnem" i systemem komputery Apple to zwykłe pecety. OS X jest kluczem i ów OS X doskonale sobie radzi na zwykłych pecetach :)
Gość: , 62.61.40.23*
2010/06/18 14:20:40
To ja może skomentuje śpiewająco.
www.youtube.com/watch?v=ohj6Uga73lU&fmt=18
Gość: Tomek, np-18-35.prenet.pl
2010/06/18 23:19:00
Radzi sobie może i świetnie, ale jest to nielegalne. I w tym tkwi problem ;).
2010/06/19 22:45:10
Cyt: Radzi sobie może i świetnie, ale jest to nielegalne. I w tym tkwi problem ;).
Ależ jest jak najbardziej legalne. Po pierwsze po zakupie OS X w sklepie, ten co go kupił ma pełne prawo zainstalować go sobie gdzie chce (nawet na mikrofalówce). Wiele zapisów z umowy licencyjnej ma w polskich warunkach status pobożnych życzeń i niczego więcej :) Czym innym jest sprzedaż Hackintoshy z preinstalowanym OS X'em (choć nawet tutaj nie ma pewności, że w UE jest to nielegalne) a czym innym dozwolony użytek :) 2010/06/20 16:43:57
Ja muszę powiedzieć że absolutnie rozumiem fascynację fenomenem IPhona - o ile nie mam nic przeciwko komputerom apple ( nie znam się na parametrach ale są śliczne) o tyle popularność telefonu który oferuje znacznie mniej funkcji niż inne jest droższy a na dodatek w Polsce nie da się korzystać ze wszystkich jego funkcji autentycznie mnie fascynuje. Wygląda na to że wzbudzenie jakiejś powszechnej psychozy czy fascynacji wśród tłumów jest łatwiejsze niż można by przypuszczać. Pod tym względem trzeba się strzec Jobsa i jego paczki bo w sumie wygląda na to że potrafią sprzedać wszystko.
Choć może jestem nie obiektywna - należę do elitarnego grona osób którym udało się zepsuć swojego Ipada. 2010/06/20 17:44:02
@ratyzbona:
Robiłaś z niego deskorolkę czy samopoziomującą packę do tynku? :-)))) 2010/06/20 23:35:01
Gdybym tylko była taka twórcza - ale przyszło mi do głowy używać go do odtwarzania muzyki! Resztę załatwiły moje specjalne zdolności:)
Gość: fok, biuro.heureka.pl
2010/06/21 12:44:35
Co do powyższych komentarzy, niebywale ucieszyło mnie wytknięcie rzekomo gimnazjalnego stylu wypowiedzi ogrodnika. Rozumiem, że żółć związana z niezgodą na tak beztroską krytykę produktów Apple'a może być wydzielana nieco zbyt gwałtownie, zalewając obszary w mózgu odpowiedzialne za rozpoznawanie takich cech tekstu, jak "ironia", "sarkazm" czy "przerysowanie". Ale żeby od razu zrównanie z gimnazjum? Mała próbka stylu wystarczy, żeby stwierdzić, że kierownik bloga szkoły pokończył raczej dawno... Ale rozumiem, że każdy mierzy świat własną miarą, więc może użytkownikowi "r" w ocenie sytuacji zbyt silnie przeszkodziły jakieś prywatne animozje wobec kolegów z klasy, jakaś odzywka wydała się podobna do jednej z powyższego tekstu... W porządku. Trzeba być też wyrozumiałym. Poza tym: daj Boziu takiej frustracji, jaka wyziera z linijek wklepywanych na tym blogu, a ludziom będzie żyło się lepiej ;)
(co do ajfona: mam jednego, używam i chwalę sobie, ale to tel. firmowy i może stąd nie wywołuje we mnie jakiejś wielkiej fanbojskiej podniety? nie wywaliłem na niego ani grosza. W każdym razie zajmuje w moim życiu dokładnie tyle samo miejsca, co każdy poprzedni telefon... Nie mam też problemu z powracaniem do starego ericssona, choć ma milion funkcji mniej. Natomiast co do podstawowych rzeczy, które kłują mnie w polityce apple'a, nie będę raczej oryginalny: czysty Orwell, tylko ślicznie i ergonomicznie opakowany.) 2010/06/21 14:29:14
@fok:
Toś mnie zdekonspirował :-)))) Ale jest pewien haczyk: nie miałem okazji doświadczyć edukacji na poziomie gimnazjalnym. Były takie czasy... oj, były... Muszę chyba uzupełnić wykształcenie, aby być w pełni oświeconym "frustratem" :-)
Gość: fok, chello089077073196.chello.pl
2010/06/21 22:59:39
no tak, wiesz, inaczej możesz być niezrozumiały dla części młodzieży, nie obejmować swoim zakresem ich fal ;)
Gość: Tomek, np-18-35.prenet.pl
2010/06/22 19:09:13
Tak szczerze mówiąc, to po prezentacji iP4 uważam, że będziesz miał ogrodniku nie lada problem, by wytknąć mu wadę. Ale z chęcią posłucham do czego tym razem się chcesz przyczepić ;)
2010/06/22 20:03:04
To cofnij się o parę wpisów i zobacz, co o nim myślę :-) iP4 jest - z dwoma wyjątkami (ekran, żyroskop) - wtórny i przeciętny, i nie oferuje niczego nowego, żadnych szokujących parametrów, niczego co nie byłoby osiągalne w innych smartfonach. W zamian masz chorą jak na wyposażenie cenę i systemowy kaganiec Apple. Obiektywnie iP4nie ma wad, jeśli nie masz specyficznych wymagań, ale dla mnie po prostu jest zbyt prosty i ubogi. Wolę wydać większą kasę za coś, co da mi swobodę i pełną specyfikację.
Gość: SkrupulatnyStefan, 217.153.242.13*
2010/06/24 18:56:51
Blog czytam od kilku tygodni i często się przy nim uśmiecham. Dobra robota ogrodniku. Podzielam Twoje poglądy niemal w 100%.
Ostatnio rozmawiałem z dwoma znajomymi. Jeden kupił niedawno HTC Desire (i Tobie ogrodniku go właśnie polecam, jeżeli potrzebujesz porządnego HTC do multimediów i biznesowych funkcji, doskonałe połączenie dobrego sprzętu, Sense UI i Androida) a drugi posiada iPhone3G. Jako doświadczony bojownik Androida wskazałem szereg funkcji i ciekawostek właścicielowi Desire. Drugi znajomy podszedł do nas mówiąc, "e tam, ja to chyba kupię sobie tego nowego iPhone'a". Zapytałem wiec czemu skoro nie wnosi nic specjalnego, gubi zasięg i jest zadowolony z obecnego iPhone'a? Zobacz sobie lepiej tego HTC :) "no bo jest fajny, hehhe". Facepalm. Dwa tygodnie temu obśmiałem się przesłodko, nawet chciałem zrobić zdjęcie temu zjawisku ale nie udało mi się. W autobusie stała przede mną młoda podfruwajka, jazzy okulary, no generalnie niczego sobie. Podłączona do iphone'a, obwieszona tymi stylowymi białymi słuchawkami. Rozmawiała na cały głos z tymi podłączonymi słuchawkami do iphone'a (ok, pewnie nie słyszała przez to swojego donośnego głosu) kierując swój głos jednak nie do mikrofonu na słuchawkach a do... ajfona. Miała dolną część iphone'a przyłożoną do żuchwy. 2010/06/24 19:46:39
@SkrupulatnyStefan:
Jakoś tak się składa, że HTC nie jest mi obce :-) Na razie mimo szczerych chęci nie znalazłem niczego lepszego od HD2 i pewnie jeszcze przez jakiś czas tak zostanie :-) A ja widziałem też piekną scenę: chlopak w tramwaju słuchał muzyki z iPhona. Ale gdy ktoś zadzwonił, gorączkowo wyrywał słuchawki z uszu i wyciągał telefon z kieszeni, żeby odebrać rozmowę. Tego nie rozumiem, bo mój w takiej sytuacji po prostu przerywa granie, odbiera sam bez wyciągania z kieszeni, a po rozmowie automatycznie wraca do odtwarzania muzyki.
Gość: SkrupulatnyStefan, 217.153.242.13*
2010/06/26 17:21:25
No jak uważasz chociaż oczywiście do HTC HD2 nic nie mam - dobry sprzęt. Takim Androidowym odpowiednikiem takiego high-endowego smartfonu jest EVO 4G, którego jednak w Europie nie będzie ;)
Jeszcze chciałbym wnieść poprawkę do swojego postu wyżej - żeby nie było, że tak sączę jadem przeciwko użytkownikom iPhone'ów. Niemal zawsze jak ktoś używa zestawu słuchawkowego w telefonie, czy to w Nokii, Samsungu itd. to w trakcie rozmowy przykłada głośniczek na kabelku do ust i drze się jak stare prześcieradło. Nieufność do własnego sprzętu? Co do opisanej przez Ciebie sytuacji, w ostatnim SE jakim korzystałem te miałem tę opcję i o ile sienie mylę, również automatyczne odbieranie mogę ustawić też w Androidzie (bo oczywiście powraca sam do odtwarzania muzyki sam). :)
Gość: Jagoda, 088156252158.krosno.vectranet.pl
2010/06/27 18:37:20
Powiem tak - sama przez pewien okres czasu używałam iPhone'a jako drugiego telefonu i nie spodobał mi się, sama nie rozumiałam skąd ta wszechobecna fascynacja. Telefon szybko zmieniłam (właściwie to przypadł mi do gustu tylko iPod - jakości odtwarzanej muzyki nie można mu odmówić, dlatego kupiłam touch'a - i niektóre gry z app store, nic więcej) i kupiłam inny. Po tym wszystkim z lekkim zdziwieniem śledzę "nowości" firmy Apple - tak naprawdę niewiele w tych produktach innowacyjności, często korzystają z już dawno wprowadzonych na rynek usług czy rozwiązań sprzętowych. Ale cóż poradzić - ktoś chce mieć "ajfona", niech ma, proszę bardzo. Nic mi do tego, co więcej - nie robi mi to krzywdy. Jak widzę fanboja, który na lewo i prawo chwali się telefonem (jakimkolwiek, niekoniecznie już nawet tym spod znaku nadgryzionego jabłka), jakby to była co najmniej pigułka długowieczności :P to tylko śmieję się pod nosem z jego głupoty i to wszystko.
Ale żeby zaraz zakładać blog na ten temat? Ok, jest zabawny, pokazuje prawdę, ale po co to wszystko? Fanboje i tak pozostaną fanbojami, niezależnie od tego co się na ich temat napisze. Więc jaki jest cel w marnowaniu własnego czasu na pisanie o czymś, czego się nie lubi? :P Pozdrawiam.
Gość: Flake, pradnik1d.gemini.net.pl
2010/06/27 19:45:25
@Jagoda, 088156252158.krosno.vectranet.pl
A po co chodzisz do kina? Słuchasz muzyki? Czytasz książki? Blog w zabawny sposób ukazuje jak niektórym odbija na punkcie sprzętu - Ja np. mam w pracy kontakt z ultra-mega-fanbojem i widzę co on potrafi zrobić żeby być bardziej Jabłkowym niż reszta świata. Ten blog pokazuje wszystkie zady i walety fanbojstwa oraz politykę firmy apple w sposób bardzo trafny a zarazem śmieszny - czyli dostarcza rozrywki czytającym jak i pewnie samemu piszącemu. Wracając do tematu: ogrodnik.january - w Twoim opisie fanboja brakuje jeszcze jednego odłamu tego - nazwijmy to - ruchu. A mianowicie fanboja, który jest ŚWIĘCIE przekonany że to co podsunie mu Stive jest najlepszym rozwiązaniem na świecie i nie należy tego zmieniać pod żadnym pozorem - co skutkuje używaniem deafultowych ustawień wszelakiego oprogramowania pochodzącego ze stajni Apple (czy to Mac OS X czy programy na iPhone'a). Np zmiana koloru paska menu (tego na górze) w Mac OS X jest postrzegana jako bluźnierstwo - oczywiście jest zakazana - a samego zmieniającego ustawienia należy spalić na stosie.
Gość: Bartek, 217.111.75.1*
2010/06/29 11:32:13
Jako IT mam, miałem i będę miał styczność z produktami od różnych producentów, w tym również od apple. I oprócz designu nie porażają niczym więcej. Wytłumaczę pokrótce dlaczego (okiem informatyka)
- Kiedyś komputery apple były przełomowe ze względu na procesor power pc, który był praktycznie nie spotykany w innych konstrukcjach (pomijam karty fpga, serwery itp. wole zawczasu powiedzieć, że wiem ze takie rzeczy istnieją, ale skupmy się na rozwiązaniu tylko dla użytkownika) - Dzisiaj to zwykły pc w fikuśnej obudowie, zminiaturyzowany, ale bez możliwości rozbudowy (dla jednych zaleta dla innych wada) - OS X, hmm system pełen ograniczeń, nieprzemyślanych rozwiązań, mam wrażenie że traktuje mnie jak idiotę. Fakt brak wirusów, ale wynika to z niszowości systemu. Wielokrotnie udowadniano, że system jest bardziej dziurawy niż rozwiązania konkurencji. Pracuje na różnych systemach i ani na windowsie ani na linuxie nie pojawiło mi się okienko błędu (ani razu), które nie wynikałoby z błędu systemu, sam je powodowałem (szczególnie jak programujesz i uruchamiasz dziurawy kod) - Wynikające z poprzedniego brak wielu aplikacji dostępnych na linux/windows, szczególnie darmowych. - Musimy zauważyć, że w apple robi system wyłącznie pod swoje maszyny, co pozwala mu w pełni optymalizować go do swoich komponentów, z wypowiedzi jobsa i mu podobnych wynika, że jest cudem, że w ogóle windows i linux chodzi na tak różnych konfiguracjach (wiele trudniej jest stworzyć system na różne platformy) - Zerowe wsparcie firmy dla użytkowników, przypomnę chociaż problem zamulania ponad 50% mocy procesora przy odtwarzaniu mp3 (na core 2 duo), rozwiązanie problemu trwało bagatela rok... - Wypinanie się na poprzednie produkty, kiedy przychodzi następca (sterowniki i tak wychodzą wolno, po premierach nowszych urządzeń jesteśmy w du@#) - drogie peryferia/dodatki - nie wiem dlaczego nie mogą się dogadać z adobe w sprawie flash - na siłę promują swoje standardy, mimo, ze świat ma już swoje (chociażby sprawa flash vs. html 5 czy display port) - śmieszne ograniczenia funkcjonalności swoich urządzeń Na zakończenie dodam, ze polityka apple jest dla mnie chora i głupia, powiedziałbym że użytkownicy są przez nich traktowani jak debile, którzy mogą cały czas coś zepsuć, wiec po blokujmy im ile się da. Druga spraw, ze wszystko sprzedają jako"rewolucyjne" nowe itp. a w sumie aż tak dobrze nie jest, ale ciemny naród to kupi. Jestem posiadaczem iphone 3gs i htc hd2 (służbowy). Htc jest ok, ma super ekran istnieje szansa, ze da się wgrać androida, ale na ta chwilę, ma wyraźnie słabszą baterię i niestety często się wiesza, mimo wizyty w serwisie i wgrania nowego firmware. Apple co by nie mówić jest niezłym telefonikiem, szybkim i naprawdę sprawia sporo frajdy (a nawet nie zrobiłem jb), ale tez ma sporo wad. Największą z nich jest itunes, kto bawił się tym programem wie jakie to zło. W tych czasach dziwi badziewny aparat foto, brak czytnika kart czy radia. Najwyraźniej apple będzie sukcesywnie dodawać to w kolejnych wersjach, żeby był czym się chwalić (i zmusić do zakupu nowego). Ogólnie kupiłem ten telefon ze względu na ilość aplikacji, ale muszę przyznać, że cieszy mnie ze konkurencja nie śpi i powstaje android (z android marketplace), który jest o niebo elastyczniejszy i nie stara się promować swoich standardów, płynnie dopasowuje się do rynku. I na koniec ip4, wg mnie to żadna rewolucja, prawdę mówiąc mocno bym zastawiał się nad jego zakupem, ale jedna rzecz mnie zraziła. Ekran 3,5 cala jak ktoś widział 4,3 w htc (to jest maksymalna optymalna wielkość), nie może już powiedzieć o applowskim ekranie, że jest multimedialny. Żyroskop i trochę szybszy procesor to tylko ewolucja. Poczekamy na konkurencje :) 2010/06/29 11:56:21
Łaaaa... a myślałem, że tylko mnie chce się tyle pisać :-)
Dzięki za obszerną wypowiedź i głos w sprawie. Pozdrawiam.
Gość: Bartek, 217.111.75.1*
2010/06/30 12:05:37
Ech bo irytuje mnie bezgraniczne oddanie i łykanie wszystkiego jak pelikan. Jestem świadomym użytkownikiem, wiec wybieram co chce a nie co mi dają. Wkurzają mnie ograniczenia nakładane przez apple i traktowanie mnie jak gejowatego debila. Produkty są niezłe, ale nie warto tracić przez nie życia.
Ipad jest ok ale nie za ta cenę, ma ograniczoną funkcjonalność i narzuca mi pewne schematy, dla mnie może być ok, ale za 1000 zł, a nie za produkt z półki premium. Jeżeli mam być traktowany jak prawdziwy fan marki, dajcie mi możliwości, abym mógł zrobić z produktem, który kosztował krocie, co mi się podoba (a nie scenariusze,które przewidziała firma). I co najważniejsze fani apple, do ciężkiej cholery po co robicie jb, skoro ta genialna firma się nie myli i jej produkty są doskonałe? Po co poprawicie coś co w waszym mniemaniu jest dziełem sztuki? To prawie jak wgrywanie windowsa do mac-booka:)
Gość: , host-80-238-116-65.jmdi.pl
2010/07/02 04:06:38
a mozna byc niefanem apple uzywajac apple i byc zadowolonym? czy uzywanie apple skazuje na bycie fanem marki? czy podobnie jest z np. windowsem?
napisz cos o tych ograniczeniach bo ciekaw jestem a nie tak "zle bo zle". a itunes mi ( i wielu moim znajomym) pasi i nie narzekam. pewnie ze to pecet i dlatego ma pecetowe peryferia. wiem nie wiem czemu pecetowe peryferia mialy by byc drozsze w applu? brak linuxowo windowsowych programow na maku to rzeczywiscie masakra..informatyku :). dobrze ze na windowsie i linuxie sa programy makowe :). co do reszty czyli sterowniki, zamulanie to nie moge sie wypowiedziec bo u siebie nie zauwazylem. jak chca to niech promuja te swoje standardy. moze to i lepiej ze cos sie rozwija. z display porta nie tylko appla korzysta ( swoja droga hdmi to jakas masakra jest, dopiero wersja 1.3 jako tako chodzi i nie dziwie sie ze szukaja czegos innego) a ze polityka appla jest chora i glupia to sie zgadzam. tyle ze inne firmy tez misji robienia dobrze nie maja.( poczytaj statsy o awaryjnosci lapow- tylko uwazaj bo cholera apple ma tam zadziwiajaco dobra pozycje..) tylko szmal i szmal..
Gość: Łukasz, public-gprs15050.centertel.pl
2010/09/06 23:43:49
"Dwa tygodnie temu obśmiałem się przesłodko, nawet chciałem zrobić zdjęcie temu zjawisku ale nie udało mi się. W autobusie stała przede mną młoda podfruwajka, jazzy okulary, no generalnie niczego sobie. Podłączona do iphone'a, obwieszona tymi stylowymi białymi słuchawkami. Rozmawiała na cały głos z tymi podłączonymi słuchawkami do iphone'a (ok, pewnie nie słyszała przez to swojego donośnego głosu) kierując swój głos jednak nie do mikrofonu na słuchawkach a do... ajfona. Miała dolną część iphone'a przyłożoną do żuchwy."
w iPhone jest taka mozliwosc, ze gdy akurat nie masz sluchwek z mikrofonem to mozesz rozmawiac kozystajac z iPhonowego mikrofonu i sluchawek(np. gdy ktos przerwie Ci sluchanie) facepalm
Gość: aquarius, s210-232.star.net.pl
2010/09/25 08:48:07
Piszesz o fanbojach...pelno ich. Jeden podnieca sie Windowsem 7 inny linuxem.
Kiedys Apple tworzylo innowacyjneprodukty. Teraz to juz jest cien dawnej przeszlosci. Power Macki mialy o wiele wieksza wydajnosc niz produkowane owczesnie PC. PowerMac z prockiem Power PC 800MHZ dzialal znacznie szybciej niz analogicznie wyposarzony komp z Pentium IV 1500. To byla przewaga Apple. Do tego system...mniej balaganiarski niz Windows, dopasowany swietnie do sprzetu bez kolopotliwego doinstalowywania sterownikow, latek, tunerow. Poporostu mial dzialac i mu to swietnie wychodzilo:)
Gość: andreee, chello089078111243.chello.pl
2010/10/29 02:23:46
polać autorowi :) Ja również nie potrafię określić do czego tak naprawdę służy ajfon. Bateria w tym nie trzyma, podobno mms-a da się wysłać dopiero po modyfikacjach, zdjęcie robi lepsze kalkulator, ale jest jabłko jest lans. Sam użytkuje już sędziwego SE k850i, nie jest to fon idealny aczkolwiek bateria w przeciwienstwie do ajfona nie trzyma paru godzin i ma funkcje z natury przydatne a nie na pokaz przed ziomkami typu ''ale mam fajną tapetke''
Gość: , cii195.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/21 23:11:47
IP tak jak i inne produkty marki apple są sprzętem kiepskim, to trzeba przyznać, to co konkurencja robiła kilka lat temu apple wprowadza jako innowację, zarabiając fortunę. trzeba jednak zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Produkty apple są łatwe w obsłudze i nie wymagają od użytkownika żadnej wiedzy na ich temat, nie zawieszają się (nie to co moje htc :P) są proste. Jeśli komuś zależy na grach i na tym "żeby mu się ikonki ruszały jak dotknie screena" to jest to produkt dla niego. to co wypuszcza na rynek apple wystarcza osobnikom, którym notebook może służyć jednocześnie jako taboret bądź stół, a telefon może zostać mydelniczką.
Wniosek jest prosty i niektórym znany: za niewiedzę i lans się sporo płaci :P Chociaż, jeśli ktokolwiek się zna IP będzie dla niego... mydelniczką, bo tyle jest wart :)
Gość: Krogoth, chello087207053094.chello.pl
2010/11/21 23:31:04
Pomijając już walory estetyczne i słynną już "innowacyjność" pamiętajmy że iOS to kolejna pochodna znienawidzonego i okpiwanego prze Fanbojów Linuxa\Unixa... Niedostrzegamy też GENIUSZU Steve'a... Stworzył on urządzenia debilo-odporne... Jak juz ktos wspomniał... Prawdziwy PC, czy smartfon na WM jest dla niektórych ludzi czyms niepojętym i kończy się to zazwyczaj ich nienawiścia do produktu ze względu na nieumiejetne użytkowanie... Dla części (lekko ograniczonej) społeczeństwa, urzadzenia Apple sa zbawieniem... maja sprzet który "ma poprostu działać"... no może nie licząc MacBooka Air :P Nie bez powodu na łamach historii niejednokrotnie widać jak jeden oszołomciągnoł miliony ku straszliwym zbrodniom... to daltego że połowa z nas nie chce myslec... woli gdy sie im pokaże co dla nich dobre i jak mają postępować... Tak robi Apple... eliminuje jedyny "wadliwy" element - pierwiastek ludzki... urządzenia o bardzo jasno sprecyzowanych mozliwościach i zastosowaniach... Przerażające... ale i genialne. Boże pobłogosław moje HTC i starego blaszaka pod biórkiem :P
Gość: api, 212.180.165.1*
2010/12/29 19:23:58
Mimo, ze stara notka i komentarze już nieco ostygłe, to nie mogę się powstrzymać. Sprowokowały mnie wypowiedzi typu "po co ten blog". Tak jakby nie można już było robić czegoś dla samej frajdy i zabawy słowem, bez napinania się na zbawianie świata. Nie sadze żeby ogrodnik poczuwał się do misji nawracania kogokolwiek.
PS. tradycyjnie uśmiałam się jak norka PS2. jako wieloletni użytkownik produktów Apple z przymusu (sprzęt firmowy) przynajmniej dobrze wiem, z czego się śmieję ;-P
Gość: marco, ip-89.171.90.163.static.crowley.pl
2011/01/03 14:12:23
A dodam swoje trzy grosze. Blog jak blog, każdy pisze jak chce i o czym chce.
A widocznie pewne niezrozumienie w narodzie istnieje, bo wpadają tu "przydupasy" (inaczej tego nazwać nie potrafię), które plują się w niebogłosy, że jak to? jak tak można? ile klas skończyłeś? chyba nie wiesz, co piszesz? Nie wydaje mi się, żeby autor bloga wpadał do wszystkich powyżej wymienionych na kolację i tam agitował swoją stronę. Niektóre komentarze są tak żałosne, jak te o kompleksach i penisach, ze zastanawiam się ileż trzeba mieć zacięcia zbudowanego przez frustrację, żeby wpadać do kogoś na blog i marnować czas na pisanie dziecięcych wypocin, których ogólny przekaz jest "psie pana, pan gupi jest i siem nie zna, bo moj śpsięt epl jest najfaniejszy ze wszystkich śpsiętów". Nie chce mi się powtarzać argumentów, które wielokrotnie i tu i ówdzie były powtarzane. W firmie, w której pracuje przeważają produkty Apple. Taka polityka. Nie moje pieniądze, wali mnie to. Za cenę przeciętnego zestawu, którego używa się tutaj, mógłbym kupić porządny komputer, a nie przerośniętego game boya.
Gość: bazyli, 80.48.71.5*
2011/02/08 18:26:28
Fajny komentarz fanboja pod filmem (www.trochetechniki.pl/Najlepsze-smartfony-2010-roku,c,3540.html) z subiektywną oceną najlepszych telefonów 2010 roku
"znawca1 Dodane: 16-01-2011 02:23 Słabiutko, kolega iPhonowi dał drugie miejsce bo go nie stać na ten telefon? Największa wedłóg kolegi zaleta HTC - namierzanie pozycji tel. przez internet, to lansowanie inwigilacji, koleś masz wyprany móżdżek, że tak powiem! Iphon to sprzęt używany w wielu przypadkach w terenie przez specjalistów zamiast komputera, sprzęt profesjonalny i świetnie wykonany, stad taka nie inna cena, htc to wynalazek, jedyna firma produkujaca telefony a nie zabawki to nokia, ale daleko jej do apple, natomiast samsung jak wiadomo to jednorazówka, rok dwa i po telefonei, tak jak w przypadku motoryzacji np deawoo lub ford."
Gość: rekkoo, individual-227-136.maxnet.biz
2011/05/10 00:17:20
Tak było, jest i będzie i żadne wyśmiewanie tego nie zmieni. Jeżeli większość czegoś używa lub uznaje to za warte używania, to jedynym argumentem jest właśnie to, że używa/lubi to większość. "Większość" wprawdzie jest lipnym argumentem ale... większości wystarczy. :)
Kto jest nieco starszy pamięta może inne jakże wspaniałe "musthave'y" i "debesty" - w domu trzeba było mieć "wideło" ale oczywiście nie jakieś tam dowolne tylko "czterogłowicowe". Po co akurat czterogłowicowe a nie np. dwugłowicowe skoro jakość odtwarzania standardowych kaset z filmami była taka sama? No cóż - miałeś czterogłowicowe to byłeś gość. Do tego dobra marka (np. Panasonic - nie mylić z Panascanic albo Pynasonic) i już ten sam film oglądało się lepiej. :) Komputery też przeszły dłuuugą drogę i miały swoje topowe rozwiązania bazujące bardziej na wyobraźni niż na technologii - ot choćby "Plug and Play" - wszystko musiało być swego czasu Plug and Play. Najstarsze klawiatury nie potrzebowały żadnych sterowników, nowsze również ale nowsze były "plug and play". Potem sprzęt musiał być multimedialny i znowu multimedialne było wszystko - od monitorów (co jest jeszcze zrozumiałe) po podkładki pod myszkę. I tak kolejne mody pozwalały ludziom cieszyć się z posiadania czegoś, czego wprawdzie nie potrafili wykorzystać ani nawet sensownie używać, ale przecież MIELI. Nie wytłumaczyłeś nikomu, że czterogłowicowy mangetowid ma te 4 głowice wcale nie po to, żeby lepiej obraz do telewizora podawał ani że plug and play czy multimedialność danego sprzętu to tylko chwyt marketingowy. Cóż bowiem może zrobić jeden specjalista kontra sztab marketingowców i tysiące użytkowników, którzy wiedzą lepiej? Gdyby słuchać zdania większości w odniesieniu do komputerów i stosować metody większości, to byle lama przy każdym niepowodzeniu przeinstalowywałaby Windows a tylko pojedyńczy wariaci zabierali by się za próby naprawy zepsutego systemu... Zaraz, zaraz, czy w tym momencie nie opisałem rzeczywistości? :) Autor tekstu wie, że iPhone nie jest rewelacją ani najlepszym na rynku rozwiązaniem ale może sobie szydzić, wołać, krzyczeć i przekonywać. Ba - mógłby nawet zrobić prezentację, na której przekonałby wszystkich do tego, że dowolny wybrany produkt jest lepszy od iPhone. I co? I nic by to nie zmieniło - nikt z tych, którzy jeszcze przed chwilą przytakiwali autorowi, nie zamieni swojego iPhone na inny produkt, bo teoria swoje a przynależność do zadowolonej większości swoje - choćby to była wyłącznie większość teoretycznie potwierdzająca wyższość nadgryzionego jabłka nad innymi produktami, nie posiadająca samemu owych produktów. Spójrzmy na fakty - większość użytkowników telefonów, jakkolwiek zaawansowane by to nie były maszyny, nie potrafi wykorzystać nawet małej części ich możliwości. Idąc dalej można by było nawet rzec bezczelnie, że nie potrafią oni często używać podstawowej funkcjonalności dowolnego telefonu a mianowicie nie potrafią ROZMAWIAĆ. Owszem, potrafią klepać wiadomości, nawet komentarze na forach itd. ale to zupełnie coś innego. Zawsze będą posiadacze iPhonów, podobnie jak ci, którzy noszą drogie zegarki, chodzą w markowych garniturach czy mają w domu plazmę na całą ścianę i zestaw kina domowego za 10 tysięcy zł. Czy tego wszystkiego potrzebują? Nie, skądże, są to tylko gadżety. Ale właśnie to się liczy a nie funkcjonalność. |
|
co sie tyczy samego iphone'a, to uwazam ze trzeba miec naprawde niska samoocene (albo felernego penisa), zeby dowartosciowywac sie telefonem komorkowym! o ile jest to do wybaczenia u gimnazjalistow, to w ustach doroslej osoby nie jest dobra wizytowka. w cywilizowanych krajach telefon jest narzedziem do wykonywania polaczen, a nie eksponowania statusu materialnego czy rozdmuchiwania ego.
co sie zas tyczy firmy... produkty apple od zawsze wzbudzaly kontrowersje i od zawsze mialy wady i zalety. nigdy tez nie byly adresowane dla mas. widocznie interesujesz sie tematem od przedwczoraj, skoro przeoczyles ten aspekt. kogo przekonuje wizja apple, ma wystarczajaco gotowki i chce swiadomie uczestniczyc w tej marketingowej machinie, bedzie uzywac ich produktow bez wzgledu na twoje poglady. wiec nie do konca rozumiem, co chcesz osiagnac, bo przeciez ci ktorzy zdecydowali sie na apple juz uzasadnili swoja decyzje (i gdzies maja twoje na ten temat zdanie). wnioskuje wiec, ze chodzi o to, co zwykle miedzy krajanami - krzykliwa natura i skrzetnie ukrywane frustracje. to akurat jedyne, czym nie rozczarowujesz. pozdrawiam.