Subiektywne, krytyczne i złośliwe spojrzenie na produkty i filozofię Apple. I nie tylko. Absurd inside.
Blog > Komentarze do wpisu

Full wypas! Jak to mało potrzeba do szczęścia...

Wygląda na to, że nowy iPhone rzucił applemaniaków na kolana. Objawienie. Szok pourazowy. Jęki zachwytu, szlochy, tarzanie się w pyle przy wtórze wiernopoddańczych okrzyków. Stęknięcia rozkoszy przerywane popuszczaniem pod siebie z nadmiaru emocji. Reszta ludzkości jakoś dała radę normalnie funkcjonować. Dorsze nie przerwały tarła, lemury nie przestały się czochrać, gołębie srały tam gdzie zawsze. Słońce zaszło w spodziewanym czasie...

Banialukami gadanymi przez CEO Jobsa i wypisywanymi na stronie apple.com zajmę się w innym wpisie. Teraz skupię się na krótkim komentarzu tego, co pojawia się na applofilskich blogach. Szczególnie na jednym, gdzie łaskawie nazwano mnie debilem oraz idiotą i kazano spadać, gdy poważyłem się poddać w wątpliwość przewodnią rolę partii Apple jako wszechświatowego lidera wszystkich możliwych trendów.

Poniżej cytuję opinie ze wzmiankowanego blogu:

"Za to w środku jest pełen wypas – hardware to np. dwie anteny (dla Bluetooth, WiFi i GPS, oraz dla UMTS i GSM), ekran w wysokiej rozdzielczości, wideo 720p, 5mpx kamera z LED, procesor Apple A4, HSDPA/HSUPA, WIFI w 802.11n. Aha, jest też kamera z przodu"

"WOW, czego tam w środku nie ma! Ostatecznie wygląda na to, że wszyscy się ślinią. Jest powód – wygląd jest może trochę a’la Samsung, ale telefon jest naprawdę full-wypas, jeśli chodzi o nowości"

"Teraz zaś trzeba przetrwać burzę wpisów na Blipie, o tym, dlaczego nowy telefon: jest badziewny, nie jest rewolucyjny, konkurencja miała to samo lata temu i innych głupich komentarzy"

No cóż - dla kogo wypas, dla tego wypas. Ja szoku nie przeżyłem i nawet się bardzo nie pośliniłem, bo już od pół roku używam takich "genialnych wynalazków" jak HSUPA, kamera z LED czy gigahercowy procesor. Że już o wielozadaniowości i folderach nie wspomnę przez litość. WOW! Najwyraźniej jednak istnieje grupa ludzi, którym dość pokazać parówkę cielęcą, a gotowi dostać orgazmu, twierdząc przy tym, że dotknął ich palec boży - pod warunkiem, że parówką wymachuje sam Steve Jobs.

Gdyby Jobs pokazał nowego iPhona mówiąc: "zrobiliśmy kolejny fajny telefon i wsadziliśmy do niego sporo niezłej technologii" - to bym się nie czepiał, bo to prawda - iPhone 4 ma kilka naprawdę mocnych punktów. Ale jeśli prezentując telefon wyposażony identycznie jak reszta konkurencji, bezwstydnie pieprzy się farmazony o "rewolucji, przełomie, nowatorstwie"- to jest to hucpa dla zaślepionych fanów. Może ktoś tam uwierzy, że to Apple wymyśliło wideorozmowę :-)

A najśmieszniejsze jest to, że applefani już wiedzą, że sporo ludzi krytykuje nowego iPhona ("burza na Blipie"), ale wolą się obrazić, okopać, zatkać uszy i przeczekać, recytując koronkę do nieomylności św. Stefana...

czwartek, 10 czerwca 2010, ogrodnik.january
Tagi: iphone 4



Applefobia

Podoba ci się artykuł? Nie zapomnij polecić znajomym, wykopać albo polubić :)


TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Er, 94.230.17.3*
2010/07/07 21:33:39
Amen

Reklamy

Warsztat Kreatywnego Pisania