|
Blog > Komentarze do wpisu
Full wypas! Jak to mało potrzeba do szczęścia...Wygląda na to, że nowy iPhone rzucił applemaniaków na kolana. Objawienie. Szok pourazowy. Jęki zachwytu, szlochy, tarzanie się w pyle przy wtórze wiernopoddańczych okrzyków. Stęknięcia rozkoszy przerywane popuszczaniem pod siebie z nadmiaru emocji.
Reszta ludzkości jakoś dała radę normalnie funkcjonować. Dorsze nie przerwały tarła, lemury nie przestały się czochrać, gołębie srały tam gdzie zawsze. Słońce zaszło w spodziewanym czasie...
Banialukami gadanymi przez CEO Jobsa i wypisywanymi na stronie apple.com zajmę się w innym wpisie. Teraz skupię się na krótkim komentarzu tego, co pojawia się na applofilskich blogach. Szczególnie na jednym, gdzie łaskawie nazwano mnie debilem oraz idiotą i kazano spadać, gdy poważyłem się poddać w wątpliwość przewodnią rolę partii Apple jako wszechświatowego lidera wszystkich możliwych trendów. Poniżej cytuję opinie ze wzmiankowanego blogu: "WOW, czego tam w środku nie ma! Ostatecznie wygląda na to, że wszyscy się ślinią. Jest powód – wygląd jest może trochę a’la Samsung, ale telefon jest naprawdę full-wypas, jeśli chodzi o nowości" No cóż - dla kogo wypas, dla tego wypas. Ja szoku nie przeżyłem i nawet się bardzo nie pośliniłem, bo już od pół roku używam takich "genialnych wynalazków" jak HSUPA, kamera z LED czy gigahercowy procesor. Że już o wielozadaniowości i folderach nie wspomnę przez litość. WOW! Najwyraźniej jednak istnieje grupa ludzi, którym dość pokazać parówkę cielęcą, a gotowi dostać orgazmu, twierdząc przy tym, że dotknął ich palec boży - pod warunkiem, że parówką wymachuje sam Steve Jobs. Gdyby Jobs pokazał nowego iPhona mówiąc: "zrobiliśmy kolejny fajny telefon i wsadziliśmy do niego sporo niezłej technologii" - to bym się nie czepiał, bo to prawda - iPhone 4 ma kilka naprawdę mocnych punktów. Ale jeśli prezentując telefon wyposażony identycznie jak reszta konkurencji, bezwstydnie pieprzy się farmazony o "rewolucji, przełomie, nowatorstwie"- to jest to hucpa dla zaślepionych fanów. Może ktoś tam uwierzy, że to Apple wymyśliło wideorozmowę :-) A najśmieszniejsze jest to, że applefani już wiedzą, że sporo ludzi krytykuje nowego iPhona ("burza na Blipie"), ale wolą się obrazić, okopać, zatkać uszy i przeczekać, recytując koronkę do nieomylności św. Stefana... czwartek, 10 czerwca 2010, ogrodnik.january
Tagi:
iphone 4
TrackBack
|
|