|
środa, 16 maja 2012
Apple od zawsze miało problemy z mnogością. Jeden model telefonu, jeden tablet, a jak już tablet - to bez wielozadaniowości. A wszystko z jednym przyciskiem - mysz, telefon czy winda w kampusie w Cupertino...
Nowy iPad już jest obecny na rynku od dłuższego czasu. Wielu osobom zdążył się już znudzić, bo poza jedyną istotną różnicą w postaci ekranu z niewidocznymi pikselami nie wniósł niczego nowego. A miało być całkiem inaczej...
Jeśli ktoś z Was ma ochotę załapać się na właśnie ruszającą, nową edycję Warsztatu Kreatywnego Pisania, to czas najwyższy. Wszystkich, którzy nie boją się pisać, a potem czytać ze zrozumieniem tego, co napisali - zapraszam do udziału w Warsztacie. Odzież robocza nie jest wymagana, ale przyda się choć fragment mózgu, zapał, determinacja i coś do pisania... :) Pod czujnym okiem ogrodnika i uprzejmą promotorską opieką profesora doktora habilitowanego (dwukrotnie) nauk absurdalnych Borsuka, będziecie próbować zabawy słowem, poznawać granice swojej wyobraźni i kreatywności oraz uczyć się formułować zapadające w pamięć wypowiedzi. Uwaga: ponieważ kładziemy nacisk na indywidualizm, kreatywność i osobiste postrzeganie rzeczywistości, na wszelki wypadek informuję, że udział w Warsztacie nie gwarantuje zwycięstwa w Familiadzie... Więcej informacji o Warsztacie Kreatywnego Pisania znajdziecie tutaj. Gorąco zapraszam!
Pamiętacie, jak parę dni temu Siri, zapytana o "najlepszy smartfon ever", z wdziękiem odpowiadała, że jest nim Nokia Lumia 900? No cóż, triumf był tylko chwilowy, a fani Nokii mogą już gasić ogniska, kończyć orgiastyczne tańce i wracać do domu...
wtorek, 15 maja 2012
Trzeba sobie radzić w życiu, mawiał pewien baca, zawiązując buta dżdżownicą... Jak obejść kulawy Bluetooth iPhona?
poniedziałek, 14 maja 2012
Podobno jest niezawodny sposób na to, aby kobieta krzyczała jeszcze w godzinę po seksie - należy wytrzeć fiuta w firankę. Apple, wprowadzając nowatorskiego iPada 3 też chciało wywołać ten efekt, ale źle zaczęło - naobiecywało cuda, po czym ostentacyjnie użyło firanki, nie oferując w zamian seksu. Częściowo osiągnęli cel... rozgłos i kpiny trwają aż do dzisiaj...
My tak sobie gadu gadu o fragmentacji i piercingu, a tu przecież jubileusz. I to nie byle jaki - Applefobia skończyła wczoraj 2 lata! Dokładnie 13 maja 2010 roku, wyprowadzony z równowagi dyrdymałami o magii iPada, napisałem swój pierwszy artykuł na Applefobii. I jakoś poszło... W ciągu dwóch lat, dzięki niezwykłej kreatywności i innowacyjności firmy Apple, na Applefobii pojawiło się ponad 800 wpisów. Dzięki kreatywności czytelników, zostały one skomentowane 24284 razy. Wprawdzie nie wszystkie komentarze były na temat (niektóre artykuły również :), ale tak czy siak wychodzi średnia około 30 komentarzy na artykuł - to piękny dowód na to, że Applefobia jakoś do Was przemawia i inspiruje do zabierania głosu. Pięknie dziękuję :) Wszystkim czytelnikom Applefobii dziękuję również za cierpliwe i systematyczne podrzucanie tematów i materiałów do artykułów. Nie wszystkim odpisuję z braku czasu, ale z przyjemnością korzystam z tych podpowiedzi do wymyślania i wklepywania brudnymi paluchami kolejnych paszkwili o jabłkowej tematyce. Skoro was to ciągle śmieszy... :) Oczywiście jak łatwo się domyślić, od zawsze siłą napędową Applefobii jest chorobliwa zazdrość, "niemanie w rękach" i "niestanie" autora na sprzęt Apple, Jako naczelny hejter kraju zużyłem już kilkanaście klawiatur, uszkodzonych głównie przez zielonkawy jad, cieknący mi z pyska na widok jabłkowych gadżetów, na które mnie nie stać. Najlepiej wiedzą to fanboje, którzy nieraz próbowali wysłać mnie na leczenie fobii, albo co najmniej na urlop do Ciechocinka... Zupełnie niepotrzebnie. Mimo dwuletniej orki na ugorze, czuję się bardzo dobrze, a nawet przestałem już dusić makjuzerów w toaletach w Starbucksie :) Jeśli jeszcze trochę ze mną wytrzymacie, to obiecuję nadal pisać o Apple. Przynajmniej do czasu, aż Apple stanie się normalną firmą, czyli gdzieś około 2038 roku. Kumulację twórczości planuję na 2015 rok, kiedy to kupertyńskie akcje mają osiągnąć cenę 2000 dolców za sztukę. A potem się zobaczy... Na razie idę dokończyć zupę, a potem na spacer z borsukiem. PS. Skargi, wnioski i zażalenia proszę składać w komentarzach...
niedziela, 13 maja 2012
Na moim ulubionym Cult of Mac pojawił się artykuł pod tytułem "Oto co Steve jobs miał na myśli, mówiąc że Android jest pofragmentowany", ukazujący ciężki los deweloperów piszących aplikacje do tego systemu.
sobota, 12 maja 2012
Chyba po raz pierwszy spotkałem się z merytoryczną krytyką treści artykułu, nie związaną bezpośrednio z produktami Apple. Poszło mianowicie o piercing...
piątek, 11 maja 2012
Ludzie robią czasem dziwne rzeczy ze swoim ciałem. Z różnych powodów. Biczują się w religijnym uniesieniu. Wysadzają się w powietrze z nienawiści do George Busha Juniora. Rżną sobie brzuchy mieczem w imię honoru. Zacinają się przy goleniu na widok reklamy z Ibiszem. Ale jak zrozumieć idiotę, który dla urządzenia z logiem Apple robi sobie cztery dziury w organizmie?
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||